
SzukajNasiona konopi są atrakcyjne dla prawie wszystkich gatunków ryb spokojnego żeru. Na zachodzie jest to najczęściej stosowana przynęta na płoć. U na s o taki przeznaczeniu mało, kto słyszał. Używane są tylko jako dodatek do zanęty. Na łowisku nęconym konopiami częstymi gośćmi są karpie, amury, liny i brzany.
Konopie można gotować lub parzyć. Do gotowania wybieramy nasiona o podobnej wielkości, aby się ugotowały w tym samym czasie. Zalewamy je zimną wodą i moczymy przez jedną dobę. Następnie gotujemy przez kilkanaście minut na bardzo wolnym ogniu, aż zaczną pękać i pokażą się małe kiełki. Pozstałą po gotowaniu wodę można użyć do rozrabiania zanęty. Ugotowane nasiona zalewamy zimną wodą odcedzamy i przekładamy do pojemnika (trzeba też wlać trochę wody, żeby za bardzo nie wyschły). Do nęcenia można ich użyć na kilka sposobów:
Prażone konopie jako dodatek do zanęty można kupić w sklepach wędkarskich, ale lepiej przygotować je samemu, bo świeżo przyrządzone konopie mają silniejszy zapach. Można to zrobić w piekarniku lub na patelni, koniecznie w dobrze wentylowanym pomieszczeniu, bo podczas prażenia wydziela się nieprzyjemny, ostry, szczypiący w oczy zapach. Konopie rozkładamy cienką warstwą i prażymy w temperaturze 150 – 200 stopni, aż przybiorą złotobrązowy kolor i zaczną pękać (będzie słychać ciche trzaski). Trzeba uważać, żeby się nie przypaliły. Uprażone ziarna mielimy najlepiej z bułką tartą. Na konopie najlepiej biorą płocie. Dobrze jest wcześniej zanęcić łowisko, wrzucając codziennie garść gotowanych nasion. Można to robić tylko w tedy, gdy łowisko nie ma więcej niż dwa metry, bo nasiona konopi są bardzo lekkie. W głębokiej wodzie mogą zostać zniesione przez prąd i ryby zgromadzą się nie tam, gdzie byśmy chcieli. D nęcenia najlepiej użyć wędkarskiej procy, lub dziecięcej łopatki do piachu.
Dodaj artykuł
Skomentuj